POBYT W POLSCE 04 - 11 MARCA
04.03 Wtorek
Polska część wymiany rozpoczęła się oczywiście miłym czekaniem na naszego holenderskiego gościa. Autobus, którym nasi goście mieli przyjechać z lotniska po dzielnym locie (dla niektórych pierwszym w życiu) opóźnił się kilkadziesiąt minut. Jednak nasza grupa już zaczęła świętowanie wymiany, humory dopisywały, a kolejne minuty szybko przemijały w zadziwiająco żywej atmosferze.
Przyjechali! Zobaczywszy autobus, nasza wesoła gromadka wypadła ze szkoły i rzuciła się (dosłownie!), aby przywitać holenderskich przyjaciół. Polało się wiele łez, pokazało się wiele uśmiechów. Wszyscy szczęśliwi odebraliśmy swoich gości i udaliśmy się w stronę domów. Po zrobieniu niezbędnych zakupów, zjedzeniu posiłku, nacieszeniu się sobą, grupa postanowiła się spotkać na pierwszym z naszych wieczorów integracyjno - zapoznawczych. Pierwszy dzień minął, wszyscy byli szczęśliwi, każdy miał swojego Holendra w domu (a jeden szczęściarz miał nawet dwóch ^^), mogliśmy wyspani wyruszyć na pierwszą z naszych wypraw. Kierunek Częstochowa.
05.03 Środa
Dzień pierwszej wycieczki rozpoczął się zwiedzaniem szkoły, Holendrzy z uwagą wysłuchiwali "historii" kolejnych miejsc napotkanych w czasie oprowadzania. Po rozdaniu upominków z Holandii mogliśmy zająć miejsca w autokarze, podróż do Częstochowy była szybka i przebiegła bez utrudnień.
W czasie zwiedzania można było zauważyć jak Polskie zabytki robią wrażenie na naszych gościach, piękne zdobienia i budynki na pewno zostały im w pamięci, a ciekawo opowiedziane historie kolejnych punktów wycieczki były wysłuchiwane z dużą dozą zainteresowania. Podczas czasu wolnego zabraliśmy gości na zakupy, po spożyciu kilku fast foodów udaliśmy się na ostatni spacer ulicami Częstochowy. Wycieczka była udana, a humor przywieziony ze sobą przenieśliśmy na kolejny wieczorek zapoznawczy, który zawierał w sobie także zwiedzenie domu jednego z polskich uczestników wymiany. Kolejny dzień można zaliczyć do niesamowicie udanych.
06.03 Czwartek
Czwartkowa wycieczka zaczęła się pół godziny wcześniej niż było to zaplanowane. Holendrzy jednak posłusznie i punktualnie stawili się na miejsce zbiórki wiedząc, że dzisiejsza wyprawa jest jedną z najważniejszych. Polska część wymiany nie brała udziału w wycieczce do Oświęcimia. Po odebraniu Holendrów w godzinach obiadowych, wysłuchaniu ich opinii i wrażeń, wiedzieliśmy, że ten wyjazd dał im bardzo dużo. Poznali jedną ze straszniejszych kart historii Polski i Europy. Emocje obudzone dzisiejszego dnia na pewno pozostaną w pamięci wielu z nich przez długi czas. Dzisiaj w mniej wesołych nastrojach, z należnym szacunkiem dla odwiedzonego miejsca zdecydowaliśmy, że wieczór spędzimy jedynie na oficjalnej kolacji w restauracji "Zakręcona". Nasi goście pełni wrażeń po czwartkowej "lekcji historii" i pozytywnym spotkaniu przy stole pełnym swojskich pieczonek wcześnie wrócili do domów, szybko zasypiając. Czekała ich bowiem kolejna ciekawa wyprawa, do miejsca, którego w Holandii na próżno szukać. W góry.
07.03 Piątek
Dzisiejsza wycieczka była jedną z najważniejszych dla naszych gości. Tak, tak. To dzisiaj większość miała pierwszy raz w życiu ujrzeć góry, piękne polskie góry. Wyruszyliśmy do Wisły Czarne wczesnym rankiem jak na nasze standardy. Podczas kuligu było bardzo wesoło i mieliśmy możliwość podziwiać przepiękny zimowy krajobraz Beskidów, a zaplanowane na później ognisko było niezwykle miłym akcentem pierwszej części wycieczki. Pełni niesamowitej atmosfery ognia i śniegu wyruszyliśmy następnie do Szczyrku by koleją linową wjechać na samo Skrzyczne. Wjazd udał się znakomicie. Wspólne śpiewanie i nawoływanie zostanie nam w pamięci przez długi jeszcze czas. Dzięki niemu nasza grupa zintegrowała się jeszcze mocniej. Na górze stoczyliśmy wiele bitw na śnieżki, było kilka podstępnych ataków na nieświadome niczego ofiary, lecz obyło się bez kontuzji i ran. Przemoczeni prawie do suchej nitki mogliśmy ogrzać się i odpocząć w pobliskim schronisku. Wycieczka udała się niesamowicie, można ją zaliczyć do najlepszych, atmosfera była fantastyczna, grupa trzymała się razem. Po powrocie udaliśmy się do domów, aby zjednoczyć się na kolejnym z naszych wieczorów integracyjnych. Dzisiejszą atrakcją było zwiedzanie domu kolejnego z uczestników wymiany. Wieczór tak samo jak wycieczka bardzo udany.
08.03 Sobota
W sobotę nastąpiła odmiana, z terenów górskich, kuligów i wyciągów przenieśliśmy się głęboko pod ziemię, aby zobaczyć niesamowitą kopalnię soli w Wieliczce. Nasi goście byli zafascynowani wytworami natury. Niezapomniane wrażenie pozostawiły po sobie rzeźby z soli, a także fantastyczny widok podziemnej kapliczki. Zupełnie niewiarygodny! Holendrzy miło krzywili się gdy sprawdzali naturalność solnych ścian oraz podziemnych strumyków słonej wody. Grupy trzymały się razem, żartowały, rozmawiały. Wycieczka była niesamowicie udana i po szybszym niż planowany powrocie do Sosnowca mogliśmy przygotować się na imprezę, na cześć gości z Holandii. Był to dzień Kobiet, więc nie mogło się obyć bez symbolicznych tulipanów. Szczęśliwi, nie mogący się nacieszyć pobytem w Polsce Holendrzy uznali, że naprawdę potrafimy się bawić. A my uznaliśmy ich za honorowych Polaków, za wytrwałość podczas naszego maratonu.
09.03 Niedziela
Niedziela była dniem rodzinnym. Zabierano gości na wycieczki, zakupy, jedzenie. Różnorodność wycieczek była niesamowita, aczkolwiek niektóre rodziny zorganizowały wspólnie ten dzień, tworząc większe grupy. Dzień był całkiem udany, oceniając po uśmiechach naszych gości.
10.03 Poniedziałek
Ostatnią wycieczką była wyprawa do Krakowa, podróż przebiegła bez komplikacji i po około 2 godzinach znaleźliśmy się w pięknym mieście. Holendrzy byli zafascynowani ilością zabytkowych budowli. Niektórzy stwierdzili, że jest to najpiękniejsze miasto, jakie widzieli. I tak naprawdę trudno się z nimi nie zgodzić. Po zrobieniu wielu zakupów, pełni niezapomnianych widoków mogliśmy wrócić do Sosnowca. Był to ostatni dzień wymiany i widać było smutek, który miał nasilić się dnia następnego. Jednak postanowiliśmy dać naszych Holenderskim braciom i siostrom ten ostatni dzień radości. Wieczór był udany, grupa świętowała razem udaną wymianę.
11.03 Wtorek
Dzień smutny, nadszedł koniec naszej wspaniałej wymiany. Na pewno w pamięci zostanie wiele miłych wspomnień. A smutek zostanie zamieniony na radość po tak udanych wycieczkach i imprezach. Radość po poznaniu tak niesamowitych osób. Nasi przyjaciele z Holandii złożyli obietnicę, że jeszcze kiedyś odwiedzą nas w Polsce. A my wierząc im, biegnąc i machając pożegnaliśmy naszych niezapomnianych holenderskich przyjaciół.
© 2004 - 2009 II LO im. E. Plater w Sosnowiec
|